czwartek, 12 maja 2016

Zglaszam sie do odpowiedzi

Czesc :) 


Niesamowicie ciesze sie z faktu, ze w te sloneczne, czwartkowe popoludnie moge przywitac Was na moim blogu i tym samym zaprosic do przeczytania  nowego wpisu, ktory udalo mi sie przygotowac. 
Do Belgii w koncu zawitala wiosna, termometry wskazuja 23 momentami nawet  28 stopni Celcjusza, od rana swieci slonce, a temu wszystkiemu towarzyszy lekki wietrzyk, ktory probuje ochlodzic nasze gorace ciala. Nikt z nas nie ma ochoty spedzac wolnego czasu siedzac w domu, wpatrujac sie w ekran telewizora, dlatego w godzinach popoludniowych, badz wieczornych wychodzimy na spacery, spotykamy sie ze znajomymi. I nawet dla takiej osoby jak ja- czyli siedzacej z glowa w ksiazkach, odeszla ochota na nauke. A przeciez juz za trzy tygodnie egzaminy koncowe. Potrzebuje motywacji. Ale juz bez zbednego przedluzania zapraszam Was na dalsza i wazniejsza czesc tego wpisu, czyli odpowiedzi na zadane przez Was pytania.



 Czy trudno bylo Ci zaklimatyzowac sie w calkowicie nowym miejscu i to w dodatku za granica?

Decyzje o przeprowadzce za granice podjelam bardzo szybko. Przemyslenie calej tej sytuacji zajelo mi okolo czterech godzin, po ktorych wiedzialam, ze moim nowym miejscem zamieszkania bedzie apartament znajdujacy sie w jednej z brukselskich kamienic.  Wyrobilam dokumenty, wypisalam sie z augustowskiego gimnazjum, spakowalam walizki i w piatek 29 sierpnia 2014 roku bylam gotowa do drogi. Nie przejmowalam sie tym, ze jade do kraju, w ktorym obowiazuje calkowicie obcy dla mnie jezyk. Nie martwilam sie o to, ze nie mam zalatwionej placowki szkolnej. Nawet przez chwile nie pomyslalam o ty, ze za kilka dni/ pozniej juz kilka godzin bede oddalona od rodziny oraz znajomych o 1800 km. Mozna powiedziec, ze myslalam tylko o sobie i o swoim szczesciu. Bardzo snobistycznie podeszlam do sprawy przeprowadzki. Ale... liczylo sie rowniez to, ze bede z moim tata juz kazdeg dnia przez okragly rok. Oczami wyobrazni widzialam nas spacerujacych uliczkami tego cudownego miasta, spedzajacych sloneczne popoludnia w parkach. Marzylam o tym, ze poznam kazdy zakatek stolicy, a w przyszlosci moze i Belgii. Wakacje spedze plywajac w morzu badz spacerujac gorskimi szlakami. Odwiedze butiki takich kreatorow mody jak Coco Chanel, Karl Lagerfeld.
Dopiero po przyjezdzie zdalam sobie sprawe z tego, ze zycie na obcej ziemii nie jest wcale tak latwe  i kolorowe jak sie niektorym wydaje. Bez znajomosci jezyka, oddaleni od rodziny i przyjaciol musimy radzic sobie z problemami, pokonywac przeszkody stawiane na naszej drodze, ktora zmierzamy do lepszego zycia. Zdarzaly sie przeplakane noce, dni, ktore spedzalam w zaciszu swojego pokoju marzac o powrocie do ojczyzny. Wspominalam przezyte chwile. Pragnelam znalezc sie w szkole, w ktorej moge swobodnie porozumiewac sie z ludzmi, w miejscu, w ktorym mam mozliwosc rozwijania swoich talentow. Brakowalo mi spotkan ze znajomymi, godzin spedzonych na robieniu zakupow, przegadanych nocy. Tesknilam za nimi chociaz nie mielismy ze soba kontaktu od dnia mojego wyjazdu. Krotko mowiac balismy sie znajomosci na odleglosc badz pokazalo to nam, ze nie bylismy sobie pisani na cale zycie. Nie bede ukrywac i przyznam, ze cala ta sytuacja mnie przytloczyla i odbilo sie to na moim zdrowiu, samopoczuciu.
Na cale szczecie, po wakacjach spedzonych w Polsce zdalam sobie sprawe, z tego ze w tym momencie moje miejsce jest w Belgii. To wlasnie tu mam mozliwosc dalszego zdobywania wiedzy. Ucze sie nowego jezyka- francuskiego. Nawiazuje nowe znajomosci- wsrod kolezanek i kolegow sa osoby pochodzace z Wloch, Hiszpanii, Maroka, Brazylii, Portugalii, Francji, Ameryki. Nauczylam sie wykonywania wielu obowiazkow. Opiekowalam sie dziecmi, obchodze podwojne swieta, zaczelam posac bloga. I moge powiedziec, ze sama sobie zazdroszcze takiego zycia.
Poczatki nigdy nie naleza do najlatwiejszych, niezaleznie od tego czy dotyczy to nauki w nowej szkole, nowej pracy, a moze tak jak w moim przypadku przeprowadzki za granice. Na mojej drodze znalazlo sie wiele przeszkod, ktorym musialam stawic czola, aby dojsc do celu. Udalo mi sie to dzieki bliskim mi osobom, ktorym bede wdzieczna do konca zycia za to, ze pomagaja mi, wierza we mnie i daja kopa do dzialanja kiedy go potrzebuje.


Nie majac 18 lat mozesz pracowac w sklepie? Na jakiej jest to zasadzie? A co z jezykiem?

Zaczynajac od poczatku. Otoz tak, praca dla uczniow tzw. job étudiant  jest tutaj dozwolona od dnia ukonczenia przez nas szesnastego roku zycia. Na czym to polega? Mamy dwa wyjscia: a. zapisujemy sie do biura, ktore zajmuje sie szukaniem pracy dla mlodziezy.  b. szukamy pracy na wlasna reke ( tak jak to zrobilam ja). Otoz to, kilka dni temu, z pomoca kolezanki napisalam list motywacyny oraz podanie o prace, mowiac o moich zainteresowaniach, zaletach, podajac dane osobowe. ¨Po czym na drugi dzien  od samego rana roznosilam te dokumenty do roznych sklepow ( sieciowki, obuwnicze, drogerie, spozywcze). Ale to nie wszystko, nastolatki moga zarobic pieniazki opiekujac sie dziecmi, bedac na praktykach w salonach fryzjerskich lub kosmetycznych, pomagac w bibliotekach, byc barmanem/ kelnerem, sprzatac u ludzi w domach ( bardzo rzadko). Nie bede mowic Wam o konkretnych sumach, ktore moga zasilic nasze konta, poniewaz wszystko zalezy od szefa, ktory ustala wielkosc uzyskanej przez nas wyplaty. Stawka godzinnej pracy moze wahac sie pomiedzy 3 a 6/7 euro.  A co do jezyka. Na dzien dzisiejszy jestem pewna swego, nie boje sie tego, ze nie dam rady i nie bede w stanie porozumiec sie z innymi ludzmi. Moj francuski znacznie sie poprawil, wzbogacilam zasob slownictwa, podszlifowalam umiejetnosc czytania. Jedyne co zostalo to ten paskudny akcent.



I standardowo na zakonczenie przypominam Wam, ze mozecie skontaktowac sie ze mna, wysylajac wiadomosc na facebooku, wyslac email na adres- magdalena.stozynska99@gmail.com. Zachecam rowniez do obserwowania mojego instagrama- magdastozynska oraz dodania mnie do znajomych na snapchacie- maagdaalenkaa99. 

wtorek, 3 maja 2016

Pojawiam sie i znikam

Czesc :)

Cytujac zdanie z jednej z polskich piosenek- " pojawiam sie i znikam" moge powiedziec, ze tak samo jest z moja dzialalnoscia na blogu. Wpisy nie pojawiaja sie regularnie ( na poczatku planowalam pisac raz, dwa razy w tygodniu), nie mam czasu na prowadzenie instagrama, czy tez snapchata, a przeciez na  dodanie zdjecia badz nakrecenie krotkiego filmiku poswiecamy zaledwie kilkanascie sekund. Przytloczyl mnie nadmiar obowiazkow i okazalo sie, ze nie jestem perfekcjonistka organizacji.
Przez dwa ostatnie tygodnie moj humor byl zmienny tak samo jak pogoda w Brukseli. Zdarzaly sie dni, ktore witalam z usmiechem na ustach, z glowa pelna pomyslow oraz pozytywnych mysli. Po czym jakby za uderzeniem pioruna stawalam sie smutna, denerwowala mnie najmniejsza rzecz, nie mialam ochoty rozmawiac, uczyc sie, wychodzic. A tym bardziej zalewac Was moimi przemysleniami, opowiadac o tym, ze nastal w moim zyciu  trudny okres. Wolalam przezyc te dni, odcinajac sie calkowicie od Internetu i wrocic tutaj usmiechnieta z porcja nowych wpisow.


Pracujac nad pisaniem postow opowiadajacych o moim codziennym zyciu ( mozecie sie dziwic, ale to wlasnie tworzenie dla was tych tekstow sprawia mi najwieksza trudnosc) postanowilam zapoznac Was z moimi planami na najblizszych  kilka tygodni. 
 Punkt pierwszy- nauka. Do egzaminow podsumowujacy rok ciezkiej pracy w klasie trzeciej zostal miesiac. To 28 dni, podczas ktorych w dalszym ciagu bedziemy poznawac nowy material. Oraz skupimy uwage na powtarzaniu tematow omawianych na samym poczatku. Wszystkich nas czeka bardzo duzo roboty, ktora ( miejmy nadzieje) zaowocuje znakomitymi wynikami i promocja do klasy czwartej. 
Punkt drugi- praca. W tej sprawie jestem niczym dziecko, ktore chcialoby jak najszybciej stac sie dorosla i niezalezna od rodzicow osoba. Z czasem  nauczylam sie i w tym momencie nie wstydze sie prosic o pomoc: kolezanki pomagaja mi w zrozumieniu tekstow omawianych na lekcji j. francuskiego, taty partnerka uczy mnie poprawnego wykonywania obowiazkow domowych- razem sprzatamy, eksperymentujemy w kuchni. Natomiast bardzo nie lubie prosic doroslych o pieniadze. Niedawno obchodzilam swoje siedemnaste urodziny, jak kazdy mam swoje potrzeby i zachcianki. A nie chce, zeby kazde moje wyjscie ze znajomymi sponsorowal moj tata. Dlatego zabieram sie za pisanie podania i jak dobrze pojdzie to miesiac wakacji spedze w Brukseli pracujac w jednym z tutejszych sklepow- spozywczym, ubraniowym, drogerii kosmetycznej.


Punkt trzeci- zmiana szkoly.  Dzieki malym namowom, kilku milym slowom wyszeptanym przez znajomych oraz dzieki wlasnym obserwacjom kilkanascie dni temu wykonalam telefon do dyrekcji szkoly, do ktorej chcialabym uczeszczac od wrzesnia biezacego roku. Nieskromnie mowiac, ambicja, samodyscyplina oraz warunki ( wiedza) lacza sie w calkiem niezla calosc, ktora moze pomoc mi dostac sie do tej placowki. Nowi nauczyciele, znajomi, podobno wyzszy poziom nauczania, zadbany budynek, tylko profil zostanie ten sam- biologiczny. 

Punkt czwarty- wakacje w ojczyznie. O tak, jestem w 100 % pewa, ze druga czesc wakacji spedze wraz z moimi przyjaciolmi i czlonkami najblizszej rodziny w Polsce. Wylegujac sie na augustowskich plazach, chodzac po sklepach, poznajac nowe miejsca, zawierajac nowe znajomosci, a kto wie moze i imprezujac. 


Punkt piaty-  Wy. Nie chce obiecywac Wam gruszek na wierzbie mowiac, ze od poniedzialku wpisy bada publikowane dwa razy w tygodniu. Blog to moja pasja, nowe teksty pisze wtedy kiedy odczuwam potrzebe podzielenia sie czyms co jest dla mnie wazne. Ciesze sie, gdy liczba wejsc, komentrzy, obserwatorow wzrasta, poniewaz tym pokazujecie, ze to co tutaj robie ma jakis sens. Dlatego zepne swoje cztrery literki i postaram sie, abyscie mogli przeczytac cos nowego ( na razie) przynajmniej raz w tygodniu. 


A na koniec dwa zadania dla czytelnikow :
  
  1. Chcac wlaczayc Was w aktywne uczestnictwo na tym blogu prosze Was o zadanie mi pytan pod postem, ktory czytacie w chwili obecnej. Z wielka checia udziele odpowiedzi na wasze zapytanie- niezaleznie od tego, czy bedzie ono dotyczylo kosmetykow, szkoly, Brukseli itp. Daje Wam czas do poniedzialku 9 maja.
      
     2. Z racji tego, ze mam w planach publikowac wpisy raz w tygodniu co powiecie na to, abym wybranego dnia- sroda, piatek rudzielala sie przez caly dzien na snapchacie. Pokazywala jak wyglada moja codziennosc, poodpowiadala na wasze pytania. Jesli spodobal sie Wam moj pomysl na  " daily vlog"  dajcie znac w komentarzach.


  
Tak jak zawsze przypominam Wam, ze mozecie skontaktowac sie ze mna za pomoca facebooka, e- mail: magdalena.stozynska99@wp.pl. Zaobserwowac na instagramie- magdastozynska oraz dodac do znajomych na snapchacie- maagdaalenkaa99.