czwartek, 31 grudnia 2015

Nowosci

Hej :)

Nadal nie moge uwierzyc w to, ze juz za kilkanascie godzin powitamy nowy 2016 rok. Te 365 dni konczacego sie juz dzis roku minely mi niesamowicie szybko. Nim sie obejrzalam przewracalam kolejne kartki w kalendarzu. Mam nadzieje, ze ten nowy rok bedzie pelen radosci, sukcesow, spotkam na swojej drodze nowych ludzi , a z przyjaciolmi i rodzina bede utrzymywala jak najlepsze relacje. Tego zycze rowniez i Wam  w nadchodzacym roku. Spelniajcie swoje marzenia i nigdy w siebie nie watpcie.

W dzisiejszym wpisie chce pokazac Wam moje ostatnie zdobycze, w wiekszosci sa to kosmetyki do pielegnacji, ale pojawi sie tez troche kolorowki, ktora bedzie smaczkiem tego posta. Udalo  mi sie zakupic rowniez dwie rzeczy, ktore bardzo mi pomoga w oraganizacji oraz w dopracowaniu wiekszosci strojow. Nie chce Wam od razu za duzo zdradzac, dlatego bez zbednego juz przeciagania zapraszam do dalszej czesci posta.



Niestety nie jestem wlascicielka wlosow z objetoscia. Za kazdym razem sa one oklapniete, matowe i proste jak druty badz z niesfornym kedziorkiem w okolicach twarzy, ktory nie daje mi spokoju przez caly dzien. Po przetestowaniu wielu szamponow postanowilam po raz kolejny wybrac sie na zakupy i poszukac czegos nowego. Tym razem w moje rece wpadl szampon i odzywka z Garnier Fructis Grow Strong przeznaczone do wlosow z tendencja do opadania. Uzywalam go regularnie przez caly miesiac i  powiem Wam, ze jestem z  tego duetu bardzo zadowolona. Juz po pierwszym uzyciu zauwazylam delikatne uniesienie moich wlosow u nasady , a z kazdym nastepnym uzyciem stawaly sie milsze w dotyku i lepiej sie rozczesywaly. Jestem pewna, ze gdy mi sie skoncza zakupie kolejne opakowania.
  Produkty zakupilam w drogerii Di za cene 7 euro. 


Do demakijazu twarzy, oczu jak i ust udalo mi sie dorwac na promocji wode do demakijazu z firmy Garnier. Produkt ten byl juz wiele razy zachwalany przez dziewczyny krecace filmiki na youtubie  dlatego sama postanowilam go wyprobowac. Przez chwile balam sie, ze moze podraznic moje wrazliwe oczy natomiast calkowicien niepotrzebnie. Jest delikatny dla twarzy i oczu. U mnie bardzo dobrze radzi sobie z demakijazem, nie zostawia resztek mascary na rzesach. Nie wiem niestety  jak radzi sobie z kosmetykami wodoodpornymi, poniewaz takich nie uzywam.  W cenie regularnej dostaniemy go tutaj za ok.6 euro natomiast bardzo czesto zlapiemy go na promocji za 3 badz 4 euro.

Do mycia twarzy zakupilam produkt z Nivea 3 w 1, czyli zel, peeling i maska. Ma bardzo kremowa konstystencje, drobinki peelingu sa wyczuwalne  pod palcami przez caly czas  wykonywania zabiegu na twarzy. Jesli ktos tak jak ja ma cere ze sklonnoscia do niedoskonalosci oraz rozszerzone pory polecalabym uzywac go maksymalnie dwa razy w tygodniu jako maska badz peeling. Cena to 5 euro za 150 ml produktu.


Ta paletke cieni z firmy Sleek moglyscie zobaczyc na moim blogu w poscie o makijazu, ktory wykonuje kazdego dnia. Paletke dostalam jako prezent mikolajkowy od moich bliskich. Cienie maja bardzo dobra pigmentacje, utrzymuja sie przez caly dzien na oku. Ciesze sie ze zdecydowalam sie na kolory nude,stalam sie ich wielka fanka i od dnia Mikolajek uzywam ich codziennie, niezaleznie od okazji.. W Belgii paletke mozemy kupic w drogerii Di za 11 euro.


Trzy produkty, ktore  widzicie na zdjeciu  powyzej zakupilam sama, robiac sobie w ten sposob prezent gwiazdkowy. Pomadka z Park Avenue jest w bardzo odwaznym kolorze i musze przyznac, ze jeszcze kilka miesiecy temu nie uzylabym jej do pomalowania swoich ust. Utrzymuje sie kilka godzin, ale po kazdym posilku czy tez napiciu sie jestesmy zmuszeni do nalozenia jej po raz kolejny. Zaplacilam za nia 3,5 euro w Di.
Dwa lakiery z firmy Rimmel z latwoscia dostaniecie w Polsce. Ja zdecydowalam sie na dwa i jestem pod ich wielkim wrazeniem. Od pieciu dni na moich paznokciach gosci Rimmel 805 Foggy London, ktory nie liczac zdartch koncowek nadal prezentuje sie nieskazitelnie. Dzieki szerszemu pedzelkowi jestesmy w stanie szybko i dokladnie rozprowadzic lakier na plytce paznokcia i po szybkim wyschnieciu cieszyc sie pieknym kolorem. Cena regularna jednego lakieru to 4 euro.


O maly wlos zapomnialabym o kalendarzach na rok 2016 rok. Od wrzesnia tego roku poszlam do nowej klasy, posiadam bardzo napiety plan lekcyjny dlatego postanowilam dokladnie planowac swoj kazdy dzien. Zapisywalam sprawdziany, egzaminy, zakupy, obowiazki domowe i w ten sposob udawalo mi sie wykonac wszystko co mialam do zrobienia. Na rok 2016 zakupilam kalendarz formatu A5 , ktory pomoze mi pogodzic wszystkie moje obowiazki takie jak szkola, dom, blog, czy tez aktywnosc fizyczna. I w ten sposob wygospodarowac odrobine czasu na przyjemnosci.

Ostatnia juz rzecza, ktora udalo mi sie dorwac na promocji w H&M jest klasyczna, ciemnozielona torba. Mozemy nosic ja trzymajac za krotkie raczki badz zawiesic na ramie za pomoca dluzszego paseczka, ktory nie jest widoczny na zdjeciu. Torba ma w srodku jedna, duza komore i wedlug mnie idealnie nadaje sie do szkoly. Zmieszcza sie w niej duze zeszyty i teczki, ktore ja musze miec ze soba kazdego dnia. Majac to szczescie wraz z kolezanka kupilysmy ja w promocyjnej cenie za 20 euro.

Pokazalam Wam juz wszystkie rzeczy, ktore udalo mi sie kupic w tym miesiacu. Poszalalam z kosmetykami, ale jak na zlosc w tym samym momencie konczyly mi sie wszystkie produkty, ktore sa niezbedne w pielegnacji. Od nowego roku zaczynam oszczedzac ;)
Dajcie znac w komentarzach co sadzicie o takim poscie w moim wykonaniu. Jeszcze raz zycze wszytskiego dobrego, wspanialej zabawy sylwestrowej i do przeczytania juz w nowym roku.


Przypominam, ze mozecie skontaktowac sie ze mna za pomoca : facebookask, e-mail: magdalena.stozynska99@gmail.com badz zaobserwowac na snapchacie: maagdaalenkaa99.


niedziela, 27 grudnia 2015

kartka z pamietnika

Hej :)

Niestety trzy dni swiat, na ktore tyle czasu czekalismy, przygotowywalismy sie od kilku dni, a nawet i tygodni, sa juz za nami. Przypuszczam, ze wiekszosc z Was spedzila ten czas w gronie najblizszych,rozmawiajac, rozpieszczajacswoje kubki smakowe oraz cieszac sie z prezentow znalezionych pod choinka. A teraz zostalo nam juz tylko jak najlepsze powitanie Nowego Roku oraz odliczanie dni do nastepnej Gwiazdki.

Dzisiejszym wpisem na bloga rozpoczynam jedna z serii, w ktorej opowiadac Wam bede o mojej przeprowadzce za granice. W jednej chwili cofne czas o kilka miesiecy i pokaze jak wygladaly poczatki zycia w Brukseli. Zacytuje wpisy z pamietnika, ktory prowadzilam kilkanascie tygodni zapisujac tam dokladnie wszystko co bylo zwiazane z moim zyciem poza granicami ojczystego kraju.

Piatek, 29.08.2014 r.
      godz.15:15

" To juz dzis. Torby spakowane czekaja na nas w bagazniku samochodu. Zaledwie cztery godziny dziela nas od wyjazdu. Pod wplywem stresu juz godzine temu zaczelam przygotowywac nam jedzenie. Zostalo tylko zaopatrzyc sie w spora ilosc picia, dlatego wyslalam mojego tate na zakupy, a sama siedze w pokoju i piszac tutaj probuje uspokoic swoje emocje.
O wyjezdzie do Belgii wiem od tygodnia. Przez ten czas udalo mi sie zalatwic wszystkie wazne sprawy. Zrobilam nowe zdjecia do dowodu, ktory wyrobie sobie po zapisaniu sie w urzedzie w Brukseli. Wypisalam sie ze szkoly, do ktorej regularnie uczeszczalam przez dwa lata trwania gimnazjum. Udalo mi sie nawet pozegnac z moja wychowawcwynia, od ktorej uslyszalam wiele cieplych i madrych slow i zawsze bede ja milo wspominala. 
Gorzej wygladalo moje pozegnanie ze znajomymi. A razej jego calkowity brak. Gdy napisalam notke na stronie klasowej na facebooku, tylko kilka osob do mnie napisalo, zyczac powodzenia. Nikt nie pozegnal sie ze mna osobiscie, a liczylam na to chocby od moich "przyjaciolek", ktore nie znalazly dla mnie nawet pieciu minut. 
Przeprowadzajac sie do Belgii spelniam swoje najwieksze, ktore snuje sie w mojej glowie od dnia wyjazdu mojego taty. Ciesze sie, juz oczami wyobrazni widze siebie spacerujaca uliczkami miasta, na ktorych mijam ludzi pochodzacych z roznych zakatkow swiata. Podziwiajaca wszystkie zabytki, rozkoszujaca sie prawdziwa, belgijska czekolada czy tez robiac to co lubie najbardziej- czytajac ksiazki lezac na kocu rozlozonym w wielkim parku posrodku miasta. 
Ale zaczynam sie tego wszystkiego bac. Sprawy w Polsce sa zalatwione, natomiast na miejscu nie mam zalatwionego nawet miejsca w szkole, a przeciez juz w poniedzialek zaczyna sie nowy rok szkolny. Do tego wszystkiego dochodzi nieznajmosc jezyka. Wszystko co umiem powiedziec po francusku to- Bonjour i merci. Zaczynam miec watpliwosci co do mojej dalszej edukacji.
Boje sie, ale wierze w siebie. Dam rade. Za dwadziescia cztery zamieszkam w miescie, o ktorym snie od 1,6 roku. A moze juz za rok bede mogla pochwalic sie wszystkim znajomoscia j. francuskiego i w ten sposob spelnie swoje drugie marzenie. 
Cytujac wers jednej z polskich piosenek- " Bo jak nie my to kto? Bo jak nie my to nikt, tego lepiej nie zrobi tu."


Wszystko to co przed sekunda przeczytaliscie zostalo zapisane w dzien  mojego wyjazdu. Nie zmienialam nic w tresci tego tekstu, nie licac bledow ortograficznych , ktore rzucaly sie w oczy.
Mam nadzieje, ze spodobala sie Wam forma tego wpisu. I juz dzis moge zapewnic Was, ze posty z serii "kartka z pamietnika" beda pojawialy sie na moim blogu regularnie. 

Przypomianm Wam, ze mozecie skontaktowac sie ze mna za pomoca ; facebookask, e-mail: magdalena.stozynska99@gmail.com oraz dodajac mnie na snapchacie: maagdaalenkaa99.

A czy wam udalo sie zamieszkac w miejscu, o ktorym zawsze marzyliscie?

A jesli nie, to o przeprowadzce do jakiego kraju marzycie ?




poniedziałek, 21 grudnia 2015

Czas na makijaz

Czesc :)

Swieta Bozego Narodzenia zblizaja sie do nas wielkimi krokami. Zaczynamy sprzatac mieszkania, robimy zakupy, przygotowujemy potrawy, czy tez jestesmy jeszcze na etapie poszukiwan prezentow dla naszych najblizszych. Ale nas, mlodsze dziewczyny i te dojrzale juz kobiety meczy tez inna kwestia. Jak sie umalowac, jaka miec fryzure, jaki dobrac stroj aby dobrze sie prezentowac.

Jak juz zapewne zdazylyscie sie domyslic, w dzisiejszym poscie zaprezentuje Wam moj makijaz. Delikatny, uniwersalny make up, ktory idealnie nadaje sie na co dzien oraz na wieksze wyjscia. Idealnie zakryjemy drobne niedoskonalosci oraz pokazemy to co w nas najpiekniejsze.


Po dokladnym oczyszeczniu na twarz nakladam krem poltlusty z firmy Ziaja. U mnie sprawdza sie idealnie jako krem na noc oraz krem na dzien jako baza pod makijaz. Po uzyciu tego produktu podklad utrzymuje sie na mojej twarzy od wczesnych godzin porannych az do wieczornego dmakijazu. Jego jedyna wada jest to, ze musimy poczekac dobrych kilka minut na to, aby sie wchlonal i abysmy mogly nalozyc na twarz podklad.

Podklad z firmy Bourjois zaspokol moje potrzeby. Nie nalezy on do kosmetykow, ktore sa tanie natomiast jestem w stanie raz na jakis czas zaplacic cene, ktora jest do niego przypisana. Sprawdza sie idealnie. Za jego kolor, krycie niedoskonalosci, sposob aplikacji oraz trwalosc daje mu 10/ 10.


Niestety jestem wlascicielka ciemnych kresek pod oczami i pomimo tego, ze wysypiam sie prawie kazdej nocy nie moge sie ich pozbyc. A jedynym rozwiazaniem na zakrycie tej niedoskonalosci jest po prostu uzycie korektora. A jesli na mojej twarzy pojawia sie kilku nieproszonych gosci kamufluje je camouflage z Catrice.


Makijaz oczu rozpoczynam od nalozenia matowego cienia z My secret. Sluzy mi on jako baza pod kolejne cienie, ktore naloze na powieke. Tym razem zdecydowalam sie na bardzo naturalny makijaz, wiec z platki Sleek wybralam dwa kolory, ktore sie ze soba swietnie polaczyly.
Cien Tje mail ( czwarty od lewej na dole) nalozylam na cala powieke natomiast Gift basket roztarlam w zewnetrznym kaciku.


Na moich powiekach pojawila sie rowniez czarna kreska wykonana czarnym eye linerem. Z jego pomoca jestem wstanie wykonac kreski roznej grubosci.
Natomiast rzesy wutuszowalam mascara z firmy Wibo. Uzywajac jej dowiedzialam sie, ze moje rzesy chociaz nie sa dlugie nie lubia sie z malymi szczoteczkami. Musze  uzyc jej 2 lub 3 razy, aby byl widoczny jakikolwiek efekt.


Tym razem caly makijaz utrwalilam pudrem naturalnym z Lovely, ktory przy okazji nadal mojej cerze delikatnego blasku. Zaaplikowalam go pedzlem z firmy Annabelle, ktorego wlosie jest bardzo przyjemne, myje sie bardzo latwo i nie wypada.


Na sam koniec czas na usta. Od kilku miesiecy przed nalozeniem kolorowego kosmetyku usta smaruje pomadka ochronna. Nastepnie na moich ustach gosci piekny roz z Essence.

Efekt kreconych wlosow uzyskalam za pomoca papilotow, na ktore nakrecilam mokre wlosy poprzedniego wieczoru. Papiloty sa miekkie wiec nie przeszkadzaja nam i mozemy w nich wygodnie przespac cala noc. Po zdjeciu ich delikatnie przeczesalam wlosy palcami, spryskalam lakierem i juz bylam gotowa.

Przypominam wam o portalach, na ktorych mozecie sie ze mna skontaktowac :facebookask czy tez e-mail : magdalena.stozynska99@gmail.com

                             Co sadzicie o mojej porannej rutynie makijazowej ? 

sobota, 19 grudnia 2015

Milo mi, nazywam sie Magda

Hej :) 

Witam Was wszystkich po raz pierwszy na moim blogu. Po dosc dlugiej chwili zastanowienia, zrobienia listy, ktora uwgledniala wszystkie plusy i minusy udzielania sie w taki sposob w Internecie postanowilam odwazyc sie i zaczac tworzyc cos swojego.
Na samym poczatku wypadaloby sie przestawic, a wiec.... Nazywam sie Magda(lena) i 11 kwietnia 2015 roku obchodzilam swoje szesnaste urodziny. Urodzilam sie, wychowywalam, dorastalam przez wieksza czesc swojego zycia mieszkajac w malym miescie - Augustowie polozonym w woj. podlaskim w Polsce. Wiodlam w miare spokojne, jesli moge to tak okreslic zycie nastolatki. Swoj czas poswiecalam szkole, spotkaniom z przyjaciolmi, dobrej zabawie, a od czasu do czasu spotkaniom na herbatke i ciasto z czlonkami rodziny. Rezolutna, szalona, czesto usmiechenieta od ucha do ucha, zylam chwila i nie zastanawialam sie nad tym jak bedzie wygladalo moje zycie za kilka lat i co mam zrobic aby siagnac cel, ktory sobie ustalilam. Bo takiego celu nie mialam. W glowie mialam tylko jedna mysl, jeden plan- zamieszkac za granica. 
I tak o to, udalo mi sie spelnic swoje marzenie i od 31 sierpnia 2015 roku mieszkam w Brukseli, stolicy Belgii. Tutaj chodze do szkoly, obecnie do klasy trzeciej general, ktora jest odpowiednikiem trzeciej klasy gimnazjum w Polsce. Mam duza, swietna rodzine. I pomimo teg, ze po jakims czasie zaczelam tesknic za Polska, Bruksela zupelnie przestala mi sie podobac cieszylam sie i nadal jestem zadowolona, ze jestem tutaj wlasnie z nimi. 



Poruszajac tematyke wpisow, ktore mialyby pojawic sie na tym blogu. Bardzo chcialabym, abyscie dowiedzieli sie jak wygladaly moje poczatki mieszkania za granica, jak zaklimatyzowalam sie w nowym miejscu, jak wyglada system nauczania w Belgii. W glowie planuje juz kilka serii, ktore mialyby tu powstac, w ktorych pokazalabym Wam ciekawe miejsca do zobaczenia w stolicy, roznorodnsc kulurowa, z ktora mozemy sie tutaj zetknac. Ale nie mam zamiaru ogranczac sie tylko i wylacznie do tego. Jak kazda dziewczyna uwielbiam o siebie zadbac, tematy dotyczace kosmetykow nie sa obce. Przeczytalam w swoim zyciu wiele ksiazek, ktore moglabym Wam polecic. A moze i zabrac Was do mojej kuchni i przygotowac cos pysznego.

Jestem czlowiekiem, ktory o wszystkim mysli wczesniej i zdaje sobie sprawe, ze notki beda pojawialy sie w czasie wolnym od nauki, czyli w srody i w niedziele w godzinach po poludniowych.
Z kazdym pytaniem mozecie zwrocic sie piszac do mnie wiadomosc na facebooku, czy tez piszac na na adres e-mail : magdalena.stozynska99@gmail.com